
- Image via Wikipedia
Kontakt z kulturą wysoką nie musi oznaczać wcale zrujnowanego domowego budżetu. Okazuje się, że nawet tak elitarne rozrywki mogą być w zasięgu przeciętnego człowieka, tym bardziej, że instytucje kultury starają się zachęcać do udziału w swoich przedsięwzięciach.
Najprościej jest upolować tanie bilety do opery – każda z nich w swoim cenniku uwzględnia oprócz normalnych biletów tka zwane wejściówki, czyli po prostu tanie miejsca stojące, które można kupić nawet kilkadziesiąt minut przed przedstawieniem. W zależności od spektaklu wejściówka kosztuje około 20 – 30 złotych. Warto wiedzieć przy okazji, że w rzeczywistości rzadko okazuje się, że wejściówki zmuszają do kilkugodzinnego stania, ponieważ cześć miejsc zawsze pozostaje pusta i można z nich skorzystać po rozpoczęciu przedstawienia.
Jeśli chcemy uniknąć wysokich cen zrezygnujmy z premier oraz przedstawień weekendowych wybierając się do opery w ciągu tygodnia, kiedy ceny potrafią o 50 % niższe. A przecież artyście nie wykonują z tego powodu swojej pracy gorzej, scenografia i kostiumy są takie same ja na droższych pokazach, a inscenizacja jest równie porywająca ja w innych terminach. Można również próbować brać udział w ogromnych przedsięwzięciach plenerowych, ponieważ mimo swojej ceny są one nieporównywalne bardziej widowiskowe niż spektakle w budynku opery. Jeśli chodzi o to, czego kategorycznie należy unikać to są to przede wszystkim pokazy z udziałem wielkich zagranicznych gwiazd muzyki poważnej, ponieważ ich astronomiczne honoraria przekładają się na równie niewyobrażalne ceny biletów w granicach 130 – 250 złotych, czyli o oszczędności nie ma mowy…





